Uchh. Dawno tutaj wpisu nie było, ale tak to jest, kiedy człowiek jest na dnie. Wtedy trudno o cokolwiek. Wtedy właśnie przydałyby się siły, aby się od niego odbić, ale często jest tak, że zamiast wzbijać się w górę, to tak jakby się człowiek staczał jeszcze niżej. I wtedy tych sił, jeszcze coraz mniej. A może skoro tak jest to jeszcze nie jest to dno? Najgorsze jest to, że wtedy często zadaję sobie pytanie o sens, tego co robię. Czy moja droga jest prawidłowa? Czy właśnie tą drogą mam kroczyć? Krótko mówiąc, wiara mi opadła, we wszystko, dosłownie we wszystko. Choć ostatnio pojawiają się nadzieje, na to, że to najgorsze jest już za mną. Coraz więcej takich znaków na niebie i na ziemi, w moim życiu. Mam głęboką nadzieję na to, że już po wszystkim i, że zacznie tych sił przybywać pomału i że w końcu odbiję się od niego i znów wyjdę na prostą.
A to wszystko dzięki wspaniałym Przyjaciołom i wielu ludziom dobrej woli. Czasami wystarczy jedna rozmowa, jeden drobny gest, czasem nieświadomy i tak dużo w życiu się zmienia. Właśnie wczoraj spotkało mnie coś niesamowitego. Rozmawiałem sobie z pewną osobą, śmiało mogę powiedzieć, że stała mi się bardzo bliską osobą, ot taką bliską duszą. W prezencie otrzymałem od niej obrazek, taki złożony ze “znaczków”, pozbawiony jakiejś pięknej grafiki. Ale to co zobaczyłem wieczorem, tak mnie wzruszyło i tak dużo dało do myślenia, że spędziłem nad tym parę ładnych godzin, a zanim się do niej ponownie odezwałem, to minęło dobre z pół godziny, jak nie więcej. I cały czas ten obrazek siedzi mi głęboko w sercu i długo będzie.. A przedstawiał on dwa serca. Jedno mniejsze, a drugie większe. I to mniejsze było jakby wbite w to drugie. Kiedy sobie myślę o tym obrazku, od razu na myśl przychodzi mi piękna opowieść, którą niedawno przeczytałem:
Pewna panna chwaliła się że ma najpiękniejsze serce w dolinie. Chwaliła się nim na rynku i zebrał się ogromny tłum by je podziwiać bowiem było w swym kształcie perfekcyjne. Nie miało żadnej skazy, było przepiękne, gładkie i błyszczące. Biło bardzo żywo. Dziewczyna krzyczała na cały głos że nikt nie ma piękniejszego serca od niej i wszyscy jej potakiwali bowiem jej serce było idealne.
Jednak w pewnym momencie jakaś staruszka z tłumu krzyknęła:
- Dlaczego twierdzisz że twoje serce jest najpiękniejsze, skoro moje jest o wiele piękniejsze od twojego?
Dziewczyna bardzo się zdziwiła słysząc te słowa, a potem spojrzała na serce staruszki i się zaśmiała. Serce staruszki biło bardzo żywo, być może nawet żywiej od serca dziewczyny, ale było to serce poorane rozlicznymi bruzdami, serce w którym było wiele brakujących kawałków. Wiele też w nim było kawałków, które do tegoż serca nie pasowały. Było to serce brzydkie które w żaden sposób nie mogło się równać z nieskazitelnym sercem dziewczyny.
Dziewczyna zapytała się, dlaczego staruszka uważa, że jej serce jest piękniejsze, skoro wszyscy widzą, że nie jest ono nawet w części tak piękne, jak jej własne serce. Wtedy staruszka rzekła, że w życiu nie zamieniłby tego serca na serce dziewczyny. Powiedziała też, aby dziewczyna spojrzała na jej serce i wskazując na blizny rzekła.
- Widzisz te blizny i brakujące kawałki? Nie ma ich tu dlatego, że ofiarowałam je z miłości dla wielu osób, a niesie to ryzyko, bo często się zdarza, że sami ofiarowujemy uczucie dla innych, ale oni nie dają nam nic w zamian. Stąd te blizny, bo choć dałam im cześć swojego serca, oni nie dali mi nic.
Jeśli natomiast spojrzysz uważnie dostrzeżesz, że wiele kawałków do mojego serca niezupełnie pasuje. Są to kawałki serca innych, które oni mi ofiarowali i które znalazły stałe miejsce w moim sercu. Dlatego moje serce jest piękniejsze od twojego.
Natomiast te bruzdy, które widzisz zrobili ludzie nieczuli, ludzie, którzy mnie zranili.
Wtedy dziewczyna spojrzała na staruszkę, zrozumiała i zapłakała. Potem wzieła kawałek swojego przepięknego serca i ofiarowała go staruszce, a staruszka zrobiła to samo. Padl sobie w ramiona i rozpłakali się po czym odeszły razem w wielkiej przyjaźni.
Dziewczyna włożyła część serca staruszki do swojego serca, w miejsce brakującego kawałka, który dała staruszce. Ten nowy kawałek pasował tam, choć nie idealnie, co zmąciło doskonałą harmonię serca dziewczyny. Nigdy jednak wcześniej serce dziewczyny nie było tak piękne, jak w tym momencie i dziewczyna dopiero teraz to zrozumiała.
Carlotto! Dziękuję Ci za ten gest, za kawałek Twojego serca, dla mnie, który tak wiele zmienił w moim życiu! Który dał mi dużą siłę i wielką nadzieję na odbicie się od dna. Dziękuję!