Il canto

Tutaj może kiedyś będzie jakieś mądre zdanie:)

Z cyklu złote myśli..

Posted by lukaszr on kwiecień 3rd, 2008

W tej nowej kategorii będę wklejał te myśli i cytaty, które wpadną mi czasem w oko, a które wydadzą mi się godne uwagi :)

Gdy dwie dusze, które niewiadomo jak długo się szukały, wreszcie odnajdą się, gdy widzą, że pasują do siebie, że są idealne, zgodne, jednym słowem do siebie podobne, wtedy nawiązuje się pomiędzy nimi więź, płomienna i czysta taka jak one same. Więź, która zaczyna się na ziemi a kończy w niebie. Ta więź to miłość, prawdziwa miłość jaką niewielu może sobie wyobrazić. Ta miłość, która jest spełnieniem, która ubóstwia tego kogo kocha, która żyje dzięki poświeceniu i pasji, dla której największe ofiary są najsłodszymi rozkoszami.

V.Hugo

Posted in "złote-myśli" | 2 Comments »

Anegdotka z życia wzięta :D

Posted by lukaszr on marzec 31st, 2008

Ale mnie dziś zamroczyło :D
Zjeżdżałem sobie windą w dół.. i myślałem, że dojechałem do pierwszego piętra i widzę, że za drzwiami stoi sobie kobieta. No to ja czekam sobie chwilkę, aż sobie wsiądzie. Wsiadła i pyta się mnie, czy wysiadam. Ja mówię, że jadę na parter. Popatrzyłem sobie też na te guziczki, które jak się naciśnie to się jedzie na odpowiedni poziom. Ponieważ wciąż myślałem, że byłem na pierwszym piętrze, no to nacisnąłem na numerek 0, żeby zjechać na parter. A pani mi mówi, że to już jest parter.. Zacząłem się śmiać z siebie, a owa pani stwierdziła, że ja zakochany jestem. Kolega na próbie jak to słyszał to stwierdził, że ta pani pewnie myślała, że w windzie jakiś zboczeniec jest.. hehe, ale było śmiechu :)

Skoro o próbach mowa, ostatnio dziwnie trochę się czuję. Ciężko mi się zebrać na próbę chóru. Kiedyś to mi się tylko wydawało, że już mi się chór znudził, że to już jest męczące, ale teraz to odczuwam na prawdę. Tyle tylko, że jak na tą próbę zajdę, to potem ciężko mi z niej wyjść… i długo jeszcze mi siedzą w głowie kawałki, które sobie śpiewamy.

A jutro idę ustalać temat pracy magisterskiej. Uff, jak to brzmi.. Mam tylko nadzieję, że promotor znalazł mi coś ciekawego z zakresu programowania i AI. Może będzie coś o robotach? Hmm.. :D

Posted in różne | No Comments »

Ludzka wdzięczność

Posted by lukaszr on marzec 28th, 2008

Jak podła bywa czasami ludzka wdzięczność, przekonałem się wczoraj. Byłem wczoraj na pogrzebie dziadka Kolegi, w zasadzie Przyjaciela. Oprócz nas, bardzo skromnego chóru, który składał się z pięciu osób, grała również orkiestra. Jeśli sie nie mylę, to ów ś.p. dziadek, pracował w jakimś zakładzie, w którym właśnie grała ta orkiestra, na którą dziadek dawał jakieś pieniądze. Ot, dar serca dla orkiestry. I za orkiestrę, aby ta grała na pogrzebie swojego darczyńcy, trzeba było zapłacić…

Dla mnie ciekawym doświadczeniem był wczorajszy śpiew. Po raz pierwszy śpiewałem w kwintecie (po jednej osobie w każdym głosie + dwóch basów) “live”. W sumie to chyba nawet wyszło nieźle, no może pomijając fakt, że jeden utwór zacząłem trochę źle.., ale szybko się poprawiłem :D Dużo już rzeczy śpiewałem sam, ale w kwintecie po raz pierwszy. Nie wyobrażam sobie życia bez śpiewu, a jednak być może, że przyjdzie kiedyś czas rozstania z moim chórem. Nie wiem jak ja to przeżyję… Bo brzmi to co najmniej jak rozwód, a może nawet gorzej. No, ale nic, pożyjemy, zobaczymy jakie nowiny czas przyniesie :)

Pozdrawiam wszystkich!

Posted in różne | No Comments »

Dzisiaj tytułu nie będzie, bo byłby zbyt smutny

Posted by lukaszr on marzec 14th, 2008

Samotność.. często ona mi nie przeszkadza. Ostatnio jednak przyznaję, że trochę mi dokucza. Często myślę o samotności. Z jednej strony, może być ciekawa - można się z pasją poświęcić dla jakiegoś celu. Z drugiej strony, życie w samotności jest bardzo trudne. Bo co będzie jak nagle przyjdzie coś, z czym samemu nie będzie można sobie poradzić? Niektórzy mówią, że są silni, samodzielni i niczego im więcej do szczęścia nie potrzeba. Teraz tak, ale co będzie później? Wystarczy popatrzeć dookoła ilu biednych, często starszych, samotnych ludzi. Ich miny nie wyglądają jak u ludzi szczęśliwych. Zresztą nie tylko wśród starszych trzeba takich szukać. Czasem wystarczy spojrzeć dużo bliżej. Często w sieci napotykam na młodych ludzi, dotkniętych samotnością.. Zresztą i mnie teraz dokucza.

Z jednej strony, chciałbym być z kimś i to może nawet już. Z drugiej jednak strony, boję się, że znów będę samotny, pomimo bycia z kimś. Że po prostu pomylę się, że kogoś zranię. Rana jest chyba gorszym bólem, niż samotność. Bo samotność przynajmniej można w coś zamienić.. a rana pozostaje, często już na zawsze. Ostatnio bardzo dużo smutnych, przygnębiających informacji do mnie bardziej trafia niż tych weselszych. Ciągle czytam to o samotności, to znów o zdradach, o smutkach życia rodzinnego. A może to od tego czytania właśnie mi się tak zrobiło? No nic.. nie pozostaje mi chyba nic innego jak przeczekać to i znów cieszyć się każdym dniem :)

I nie smućcie się.. Będzie dobrze.. Tak jak w piosence.. “Don’t worry, be happy!”

Posted in różne | 1 Comment »

Wyścigi Urban Challenge

Posted by lukaszr on marzec 7th, 2008

To historyczna notka, ponieważ powstała w nowej kategorii :)
W kategorii tej będę zamieszczał różne interesujące rzeczy, wydarzenia, ciekawostki wg mnie ze świata sztucznej inteligencji. Aktualnie na studiach mam najciekawsze jak dotąd rzeczy, związane z informatyką, które skłoniły mnie do poszukiwań przeróżnych zasobów, co z kolei pozwala odkrywać coraz to ciekawsze i zaskakujące rzeczy. Rzeczy o których do całkiem niedawna nie miałem pojęcia o ich istnieniu.

Na początek coś o Urban Challenge. Są to wyścigi samochodów, organizowane od tego stulecia. Początkowo wyścigi te były organizowane na pustyni. W 2004r. żaden z samochodów nie dojechał do mety. W ostatnim wyścigu, w listopadzie 2007r. do mety dojechało 13 samochodów.

Acha.. prawie zapomniałbym o istocie tej notki :D

Samochody te są autonomiczne!! To znaczy tylko tyle, że do poruszania się nie potrzebują kierowców. Same analizują otoczenie i na tej podstawie podejmują decyzje. W ostatnim wspomnianym wyścigu, było do pokonania 100 km w symulowanym mieście. Zadaniem takich samochodów było np omijanie przeszkód, podejmowanie decyzji na podstawie znaków ruchu drogowego. Zaobserwowano również manewr wyprzedzania.

Wyścigi te, mają za zadanie pokazywać postęp w dziedzinie sztucznej inteligencji. A jak nietrudno się domyślić jest on niesamowicie szybki! Wystarczy porównać daty.. 2004 rok miejsce zawodów pustynia - żaden samochód nie dotarł. 2007r. miejsce zawodów symulowany ruch miejski - do mety dotarło 13 samochodów. W ciągu zaledwie 3 lat wykonano wręcz krok milowy do przodu!

A tutaj, krótki pokaz możliwości takich aut.

Posted in AI | 1 Comment »

portale społecznościowe

Posted by lukaszr on marzec 3rd, 2008

Ostatnio kolega, w opisie miał adres do swojego profilu na portalu społecznościowym. W sumie portal ten, wygląda na dosyć fajny - uuch jakby to mój nauczyciel od j.polskiego teraz czytał, to by znów mnie okrzyczał, że słowa fajny nie powinno się używać. Jeszcze było jakieś jedno słowo, którego również nie powinno się używać, ale już go nie pamiętam. To było tak dawno temu..

Wracając jednak do moich rozważań, przy okazji, kiedy zajrzałem na ów portal - doszedłem do pewnego wniosku. Stwierdziłem, że tych portali jest zdecydowanie za dużo. Każdy oferuje: wklej sobie zdjęcia, zapisz się do forum, do takiej grupy, do siakiej i jeszcze do innej, zaloguj się, zarejestruj się, krótko mówiąc, w kółko jedno i to samo, ale w dziesiątkach miejsc w sieci. Może dlatego przestało mnie to bawić? Może to i nawet dobrze, bo w sumie to szkoda mi czasu na takie siedzenie i przeglądanie tego wszystkiego. Nic mi to nie daje - tylko zabija niepotrzebnie czas.

Posted in różne | 1 Comment »

Arvo Part

Posted by lukaszr on luty 12th, 2008

Dawno u mnie notki nie było. Jakoś na razie weny brak, a i czas dosyć ciężki.. Dlatego wspomnę tylko o pewnym, wciąż żyjącym estońskim kompozytorze. To Arvo Part. Mówią o nim “człowiek pogranicza”. Swoją twórczością nawiązuje do hesychii (z gr. uciszenie). Jego muzyka jest bardzo prosta, a zarazem bardzo pokorna, czysta i.. szlachetna. Zresztą.. co ja będę pisał. Posłuchajcie

Posted in różne | 2 Comments »

Widziałem coś niezwykłego..

Posted by lukaszr on styczeń 20th, 2008

Chyba każdy z nas, głęboko w sercu, marzy o takiej idealnej miłości. No bo chyba nie ma niczego piękniejszego w życiu ponad to uczucie, kiedy człowiek kocha i czuje, że jest kochany.

Z tego co tak obserwuję, to dzisiaj związek dwojga ludzi, jest takim produktem “light”. Nasi idole, nasze gwiazdy, ciągle o nich słyszymy, że się schodzą, rozchodzą. Zresztą, prawdę mówiąc, to wcale nie trzeba szukać tak daleko. Z jednej strony szybko ludzie wchodzą w związki, łączą się, ale co z tego, jak często słyszę, że się rozwiedli, że się rozeszli w różne strony i to nieraz bardzo szybko, bo po dwóch, trzech latach bycia ze sobą.

Wydaje mi się, że kiedy słyszymy dookoła, że tak się dzieje, to ta tęsknota za prawdziwą, taką idealną miłością człowieka jest głębsza. Kiedy tak sobie o tym czasem rozważam, często w tym momencie z mojej pamięci przywołuję sobie przepiękny obraz. Rzecz działa się w mojej rodzinnej miejscowości.

Chodziłem sobie w niedzielę rano do kościoła na mszę św. Zaraz po niej, niemal bez przerwy, była druga. I niemal co tydzień, na tą drugą mszę przychodziła sobie para. Oboje trzymali się za ręce. I nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie jeden fakt… Oboje mieli co najmniej po 80 lat! Oboje starzy, z laskami w dłoniach i trzymali się za ręce! I nie wyglądało to tak, że musieli się nawzajem podtrzymywać, przed jakimś fizycznym upadkiem!

Nie chyba, ale na pewno, moje oczy widziały prawdziwą miłość. Może nawet idealną, o jakich piszą w najpiękniejszych opowieściach.

Życzę każdemu z Was, aby przeżył taką właśnie miłość!

Posted in różne | 3 Comments »

róża

Posted by lukaszr on styczeń 18th, 2008

Wprawdzie środek zimy.. ale jak widać, różyczki mają się bardzo dobrze :)

Posted in różne | 2 Comments »

Carlotta

Posted by lukaszr on styczeń 14th, 2008

Uchh. Dawno tutaj wpisu nie było, ale tak to jest, kiedy człowiek jest na dnie. Wtedy trudno o cokolwiek. Wtedy właśnie przydałyby się siły, aby się od niego odbić, ale często jest tak, że zamiast wzbijać się w górę, to tak jakby się człowiek staczał jeszcze niżej. I wtedy tych sił, jeszcze coraz mniej. A może skoro tak jest to jeszcze nie jest to dno? Najgorsze jest to, że wtedy często zadaję sobie pytanie o sens, tego co robię. Czy moja droga jest prawidłowa? Czy właśnie tą drogą mam kroczyć? Krótko mówiąc, wiara mi opadła, we wszystko, dosłownie we wszystko. Choć ostatnio pojawiają się nadzieje, na to, że to najgorsze jest już za mną. Coraz więcej takich znaków na niebie i na ziemi, w moim życiu. Mam głęboką nadzieję na to, że już po wszystkim i, że zacznie tych sił przybywać pomału i że w końcu odbiję się od niego i znów wyjdę na prostą.

A to wszystko dzięki wspaniałym Przyjaciołom i wielu ludziom dobrej woli. Czasami wystarczy jedna rozmowa, jeden drobny gest, czasem nieświadomy i tak dużo w życiu się zmienia. Właśnie wczoraj spotkało mnie coś niesamowitego. Rozmawiałem sobie z pewną osobą, śmiało mogę powiedzieć, że stała mi się bardzo bliską osobą, ot taką bliską duszą. W prezencie otrzymałem od niej obrazek, taki złożony ze “znaczków”, pozbawiony jakiejś pięknej grafiki. Ale to co zobaczyłem wieczorem, tak mnie wzruszyło i tak dużo dało do myślenia, że spędziłem nad tym parę ładnych godzin, a zanim się do niej ponownie odezwałem, to minęło dobre z pół godziny, jak nie więcej. I cały czas ten obrazek siedzi mi głęboko w sercu i długo będzie.. A przedstawiał on dwa serca. Jedno mniejsze, a drugie większe. I to mniejsze było jakby wbite w to drugie. Kiedy sobie myślę o tym obrazku, od razu na myśl przychodzi mi piękna opowieść, którą niedawno przeczytałem:

Pewna panna chwaliła się że ma najpiękniejsze serce w dolinie. Chwaliła się nim na rynku i zebrał się ogromny tłum by je podziwiać bowiem było w swym kształcie perfekcyjne. Nie miało żadnej skazy, było przepiękne, gładkie i błyszczące. Biło bardzo żywo. Dziewczyna krzyczała na cały głos że nikt nie ma piękniejszego serca od niej i wszyscy jej potakiwali bowiem jej serce było idealne.

Jednak w pewnym momencie jakaś staruszka z tłumu krzyknęła:

- Dlaczego twierdzisz że twoje serce jest najpiękniejsze, skoro moje jest o wiele piękniejsze od twojego?
Dziewczyna bardzo się zdziwiła słysząc te słowa, a potem spojrzała na serce staruszki i się zaśmiała. Serce staruszki biło bardzo żywo, być może nawet żywiej od serca dziewczyny, ale było to serce poorane rozlicznymi bruzdami, serce w którym było wiele brakujących kawałków. Wiele też w nim było kawałków, które do tegoż serca nie pasowały. Było to serce brzydkie które w żaden sposób nie mogło się równać z nieskazitelnym sercem dziewczyny.

Dziewczyna zapytała się, dlaczego staruszka uważa, że jej serce jest piękniejsze, skoro wszyscy widzą, że nie jest ono nawet w części tak piękne, jak jej własne serce. Wtedy staruszka rzekła, że w życiu nie zamieniłby tego serca na serce dziewczyny. Powiedziała też, aby dziewczyna spojrzała na jej serce i wskazując na blizny rzekła.

- Widzisz te blizny i brakujące kawałki? Nie ma ich tu dlatego, że ofiarowałam je z miłości dla wielu osób, a niesie to ryzyko, bo często się zdarza, że sami ofiarowujemy uczucie dla innych, ale oni nie dają nam nic w zamian. Stąd te blizny, bo choć dałam im cześć swojego serca, oni nie dali mi nic.
Jeśli natomiast spojrzysz uważnie dostrzeżesz, że wiele kawałków do mojego serca niezupełnie pasuje. Są to kawałki serca innych, które oni mi ofiarowali i które znalazły stałe miejsce w moim sercu. Dlatego moje serce jest piękniejsze od twojego.
Natomiast te bruzdy, które widzisz zrobili ludzie nieczuli, ludzie, którzy mnie zranili.

Wtedy dziewczyna spojrzała na staruszkę, zrozumiała i zapłakała. Potem wzieła kawałek swojego przepięknego serca i ofiarowała go staruszce, a staruszka zrobiła to samo. Padl sobie w ramiona i rozpłakali się po czym odeszły razem w wielkiej przyjaźni.
Dziewczyna włożyła część serca staruszki do swojego serca, w miejsce brakującego kawałka, który dała staruszce. Ten nowy kawałek pasował tam, choć nie idealnie, co zmąciło doskonałą harmonię serca dziewczyny. Nigdy jednak wcześniej serce dziewczyny nie było tak piękne, jak w tym momencie i dziewczyna dopiero teraz to zrozumiała.

Carlotto! Dziękuję Ci za ten gest, za kawałek Twojego serca, dla mnie, który tak wiele zmienił w moim życiu! Który dał mi dużą siłę i wielką nadzieję na odbicie się od dna. Dziękuję!

Posted in różne | 4 Comments »