Archive for the 'Codzienność' Category

You are currently browsing the archives for the Codzienność category.

Kosiarze

Witam,
Za oknem grasują kosiarze… trawy, więc ukrywam sie w pokoju przy zamkniętych oknach. Trochę pomaga, ale nie za bardzo.
Strasznie ten czas leci, nie uważacie?? Właśnie się zorientowałam, że zostało mi tydzień nauki i sesja zaliczeniowa. Czy zaliczę… ups… może być problem. Trochę kicha w tym semestrze. Na szczęście nie mam ani jednego egzaminu.
Wczoraj musiałam napisać […]

Dlaczego doba ma tylko 24 godziny??

Witam!!
Własnie przed chwilą przeczytałam wpis na blogu Alexa i tak sobie staralam odnieść to do realnego życia. Bo jednak świat opisywany przez Niego/w jakim On żyje, różni się mocno od mojego. No ale cóż…
Ja dzis dostałam miłą propozycję pracy. Miałabym uczyć dzieci grać na fortepianie. Ucieszyłam się, ale kiedy mówilam o tym Justynie, ona zapytała […]

trochę źle…

Trochę źle się dzieje… Kłopoty zdrowotne tu i ówdzie…
Poza tym zdalam pól egzaminu u Marry. Już mam dosyć tego wszystkiego. Całej tej historii muzyki. Beznadzieja. No ale polowę mam za sobą, jeszcze “tylko” rozpoznawanie utworów.
Nie chce mi się już pisać… dobranoc…

Egzamin

Hejka,
Właśnie drugi miesiąc męczę się z egzaminem z historii muzyki… Już mam dosyc tego wszystkiego. W tej chwili to już nie moge nawet powiedzieć, ze umiem, bo wszystko mi sie miesza. Dziś zdaję - chyba po raz ostatni, mam nadzieję, że tym razem dam radę. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że uczyłam się naprawdę […]

Better

Ufff… jakoś minęło. Mam nadzieję bezpowrotnie.
Co tam u Was ludziska słychac ?? Święta tuż tuż… przeraża mnie to wszystko, co się wokół dzieje. Markety, zakupy, sprzatanie, zakupy, markety… a gdzie TO CO NAJWAŻNIEJSZE ???? Ehhh… Chyba nie umiem sie z tym pogodzić.
Na dziś wystarczy, bo czas spać. Mojego domu równiez nie omija przedświąteczny szał, więc […]

Marazm

Dawno nie pisałam, ale marazm mnie ogarnął… Jakoś tak trudno żyć…
Nie pamietam, o czym pisałam ostatnio, a nie chce mi się czytac teraz, to tak w skrócie, byłam na drugiej trasie Mozarta, później były wesela… Kapustów, a później to już chyba Daniela. Szczęścia życzę! Dzieciaczków troszkę nam sie sypnie niebawem gratuluję przyszłym rodzicom wszystkim. […]

Nocny powrót mamy

Witajcie, minął kolejny dziwny dzień… Nic nie robię, a na nic nie mam sily. Coś jest nie tak, może to jesień ?? W każdym razie od tygodnia boli mnie głowa, właściwie bez przerwy. Może powinnam coś z tym zrobić…
Dzisiaj moja mama wróciła do domu z pracy późną nocą. Zastanawiam się, gdzie ukryte jest sumienie jej […]

MocArt part 2

Witam Was po powrocie moim. Wróciłam 3 dni temu, ale jakoś nie mogę się pozbierać. Tak mi dziwnie budzić się codziennie w tym samym miejscu…
Dziękuję Wszystkim MocArtciątkom, szczególnie Kopince, Słowikowi, Marcie W., Szymonowi W. (on powinien byc pierwszy ), x Mikołajowi W., Dominice, Asi, (Ż)Arturowi, Marysi, Joli, Monice (Marzena!), Adamowi, Andrzejowi,Karolinie, Filipowi i […]

Mozart 2003…

Witajcie, już wrócilam. Relacją będzie. Obiecuję. Nawet dośc obszerna, pisałam na warsztatach po nutach, więc tylko muszę przepisać. Ale nie dziś, bo pół nocy nie spalam (bo jechałam pociagiem), a później niespodziewane wesele się trafilo jeszcz

Straszny dzień

Witajcie, straszny dzień dzisiaj mialam. Zaczął sie bardzo miło - Ciarupowo… ale póxniej było coraz gorzej. Jednak nie będę o tym pisać, bo po co?? Może w koncu zamieszczę tu jakies zapiski o Mozarcie. Njapierw przepisze to, co napisałam w trakcie (czyli niewiele), a później dopisze resztę, jak mi wystarczy samozaparcia…
19.08.2007 1 dzień Mozarta
Witajcie Kochani! […]