Nocny powrót mamy

Witajcie, minął kolejny dziwny dzień… Nic nie robię, a na nic nie mam sily. Coś jest nie tak, może to jesień ?? W każdym razie od tygodnia boli mnie głowa, właściwie bez przerwy. Może powinnam coś z tym zrobić…

Dzisiaj moja mama wróciła do domu z pracy późną nocą. Zastanawiam się, gdzie ukryte jest sumienie jej pracodawców. Jak długo człowiek może pracowac po kilkanaście godzin na dobę przez 5-6 dni w tygodniu?? Sypiając przy tym ok 5 godzin na dobę… Wczoraj to było już przegięcie… niech no policzę… od 7 do 2…    19 godzin… dobrze liczę?? Karygodne!! I co z nia zrobić????

Byłam też chwilę na koncercie w Stacherczaku. Dzięki, danielu za zaproszenie, raz jeszcze gratuluję. Oby się wam żylo jak najlpiej.

A później u MarJoli. Jak fajnie was spotkac, mimo, że teraz różni nas coraz więcej spraw… Nas wszystkich, Cierupy… ehh… marazm.

“W najgorszych chwilach mojego życia zawsze mogłem
liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, pierwszą rzeczą,
jaką nalezy zrobić, to poprosic o pomoc.”
/Kronika. Trudne chwile i pulapki.
P. Coelho/

No Responses to “Nocny powrót mamy”

No comments yet

Leave a Reply