hmmmmmm… taaaaaaak…
Miałam pisać codziennie, lub prawie codziennie. Ale ostatnio jakas taka zabiegana byłam…
No to tak: Mamy Tre Alberi, w tym jedno z importu. Cieszymy się bardzo i czekamy na zdjecia.
Skończyłam już pracę. Fajnie było. Dzięki, Grzesiu , że nie dałes mi się przepracować. Urocze to wszystko było, naprawdę. Teraz to jakoś rzadko się takich ludzi spotyka. Ja też jestem pod wrażeniem.
Brat kończy remont. Też bardzo się cieszę. To chyba takie małe spełnienie marzeń, nieprawdaż ?? A właśnie, ciekawa jestem, czy Wy czytacie tego bloga, Dzieci kochane…
No to tak w skrócie jest mniej więcej. A do cytatu jestem dziś nieprzygotowana.
PS. Aga, może umówiłybyśmy się w tym tygodniu jakoś, pożyczysz mi tej książki ?? I moze jeszcze czegoś?? Chciałabym mieć co czytac na Mozarcie…
Pozdrawiam!!
sierpień 12th, 2007 at 22:26
Oczywiście, że czytamy!!!
Pozdrawiam serdecznie z Brennej
sierpień 13th, 2007 at 14:13
Tyz prowda! Pewnie, że cytomy!
sierpień 15th, 2007 at 01:00
Czemu Ty tutaj masz wszystko po angielsku Gosiaku Ty
się tutaj wyznać nie mogę-ja niemieckojęzyczna
co to za opylanie? na Mozarcie będziesz pracować a nie ksiażki czyta
sierpień 16th, 2007 at 03:39
hi Gosiu oczywiście możemy się zgadać na mieście. Ostatnio nie było mnie, a raczej nie było mnie w świecie wirtualnym
Odezwij się jak coś na gg to omówimy szczegóły etc.
Pozdrawiam!
Oczywiscie że czytamy.