Archive for sierpień, 2007

You are currently browsing the może warto… weblog archives for sierpień, 2007.

Bye!!

No cóż, stało się, wyjazd zbliżył się bardzo… jutro jadę. Szczerze mówiąc, to naprawde mi się nie chce. To znaczy chce mi się, ale mi sie nie chce. Bo dużo pracy będzie. Bo sie nie wyśpię. Itd… Ale wiem też, że gdybym nie pojechała, bardzo bym tego żałowała. Bo muzyka. Bo morze. Bo ludzie…
Ostatnie dni […]

niedziela w środku tygodnia

Witam Państwa!
Ależ mi to święto zamieszało dzisiaj w głowie. Bo jest środa, a ja myślę, że niedziela. Chyba wiele osób ma taką zamotkę jak ja…
Właściwie to nie wiem, co pisać jakoś takoś… Lecą te dni jak szalone. Już w niedzielę jedziemy, zostały raptem 3 dni. Jeszcze trzeba się spakowac, poprać, poprasować (może niekoniecznie w tej […]

hmmmmmm… taaaaaaak…

Miałam pisać codziennie, lub prawie codziennie. Ale ostatnio jakas taka zabiegana byłam…
No to tak:  Mamy Tre Alberi, w tym jedno z importu. Cieszymy się bardzo i czekamy na zdjecia.
Skończyłam już pracę. Fajnie było. Dzięki, Grzesiu , że nie dałes mi się przepracować. Urocze to wszystko było, naprawdę. Teraz to jakoś rzadko się takich ludzi spotyka. […]

pracy dzień drugi

Dzisiaj popracowalam nawet. Fajnie było. Zrobiliśmy sporą część z tego, co mamy zrobić. TP SA od srodka jest jak labirynt. Jakby mnie Grześ tam zostawił, to bym chyba z tydzień szukała drogi do wyjścia.
Poza tym kwiatkuję. Aktualnie dokończyłam ubranko dla samochodu Stefanki na ślub wierzby. Ufff… Chwilowo mam dosyć. Ale zamówienia się pojawiają - miło. […]

Praca

Witojcie!!
Siedzę właśnie w pracy i się nudzę… 3 godzinki, a ja zdążyłam wypić kawę… W sumie, to można tak pracować.