Deus Meus
Dziś był koncert w Piekarach Śląskich na festiwalu “DLA JEZUSA”. Deusiątka, gratuluję koncertu!! Mimo, że było kilka niedociagnięć (zboczenie zawodowe:/) to i tak byliście rewelacyjni. Mimo deszczu. Mimo wszystko. Dla Jezusa po prostu.Tak jakoś dużo dzisiaj było o tym moim zamążpójściu… Dziwne to wszystko.
Aga, teraz konkretnie do Ciebie. Pisalas o mnie u siebie na blogu, niby masz rację, ale chyba nie do końca. Piszesz, że problemy są po to, żeby je rozwiązywać. Oczywiście, że tak. Ale to wszystko nie jest takie proste. Kiedyś nadchodzi taka chwila, ze masz wszystkiego dosyć, ze chcesz to wszystko rzucić i nagle okazuje się, że siedzisz w tym zbyt głęboko, że nie możesz tego zostawić. I nagle coś, co bylo dla Ciebie przyjemnością, staje się ogromną męczarnią. I trudno sobie z tym poradzić. Mówię Ci to z własnego doświadczenia. Minął rok, dopiero mogłam spokojnie reagowac na pewne “komunikaty”. Ale nie chcę tego tutaj pisać, jak bedziesz chciała, to kiedyś Ci opowiem.
Przyznaję się bez bicia, że nie mam dzisiaj żadnego cytatu dla Was… nie mialam na to czasu, a teraz nie mam siły… Już prawie druga, ja własnie wróciłam z Piekar i chyba chce mi sie spać. No własnie!
“Duchu Święty ogarnij mnie,
otwórz oczy mego serca, napełnij miłością.
Duchu Święty, ja kocham Cię
Niech twa Święta Wola pełni się”
/Deus Meus/
lipiec 30th, 2007 at 00:59
Gosiu, zdaję sobie sprawę, że bywa ciężko, bardzo ciężko. Nie znam probemów innych. Są te “mniejsze” i “większe” potyczki losu, nie mniej możesz mi wierzyć, że mam pewne doświadczenie w przyjmowaniu problemów i trzeba nie lada cierpliwości, zaparcia, pewnego dobrego wypracowanego dystansu a także zaangażowania (brzmi lekko nielogicznie,prawda? ) by móc walczyć, sprostać wszystkim niedogodnościom. Zgadzam się, że czasem przychodzi ta chwila gdy masz wszystkiego dość. Sama staram się wtedy przeanalizować na ile “muszę” się stresować i “odreagowuję”
Dobre jest motto:
to z pewnej piosenki:
“Będzie co będzie”,a ostatnio moje ulubione (oprócz: “Carpe diem̶
“Wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń…”
Pozdrawiam
lipiec 30th, 2007 at 01:01
P.s.: możemy kiedyś porozmawiać na ten temat.