Po

Niesmak pokoncertowy… choć Agnieska mówi, ze nie było tak źle. Dla mnie było. No, ale jak to mówi UL “Nie takie koncerty się kładło.”

Poza tym co, wielkie lenistwo. Nic mi się nie chce. Obijam się trochę w zajeciach (trochę się obijają prowadzący).Ale czas z tym skończyć. Jutro definitywnie wracam na uczelnię (może dopiero na drugi wykład Marty, zależy jak wstanę) i biore się do roboty. COŚ na tych studiach trzeba robić.

Jakoś nie mam ostatnimi czasy natchnienia do pisnia. A Ludwikc mi dziś mówił, że mam opisać Koszęcin… Strzeżcie się, rozrabiaki… Będziecie obserwowani i opisywani… hihi…

Tymczasem dobranoc.

PS. Nic Wam ładnego nie napiszę, bo mam remont i wszystko w workach i kartonach… maskara!!! No, pa, słońca !!

4 Responses to “Po”

  1. dziekujemy za ultra-szybki wpis :)

    Twój opis Koszęcina będzie opublikowany w oficjalnej kronice chóru, a to już nie mała rzecz :D

  2. Dzień dobry :) Czekam i czekam i nia ma opisu. Gosię już męczyłam ale okazuje się że już nie ona ma wpływ kiedy ten opis się pojawi, a zatem Ludwik??? Pozdrawiam

  3. kto to jest UL?

  4. Moja pani od fortepianu, Ty wiesz kto, a ja postanowilam raczej bez nazwisk :)

Leave a Reply