SESJA
Dzisiejszy dzień był beznadziejny od samego rana. Najpierw zadzwonił budzik. Wiedziała, że od teraz może być już tylko gorzej. Do dzisiaj sesja mnie oszczędzała, ale cóż… na każdego przychodzi pora. Pop zaliczyła mi, ale na 3… chyba dlatego, że nie jestem mężczyzną… później wielka oszustka Manda… cóż - to nie była niestety imitacja… na literaturze Manda, też… szkoda słów. No chórem zadyrygowałam, a jakże
Poszło dobrze. Z chóru ocena nie jest zadowalająca, ale jutro spróbuję ponegozjować z panem P.
No a poza tym to co… no nic, bo przeciez na nic nie ma czasu. Ale jeszcze tylko jutro.
styczeń 26th, 2007 at 10:34
Hehe Gosiu Gosiu masz racje gydbys byla mezczyzna i gleboko popatrzala jej gleboko w oczy to mialabys 4hehe :p ale co zrobic sprawiedliwosc musi byc na swiecie
nio widzisz Ty chociaz dyrygowalas i neizle Ci to wyszlo choc chyba sie stresowalas bo malo sie usmiechalas
a Twoje ubrania niezle na mnie leza hehe musisz przyznac :p no nic mykam cwiczyc jutro egzam z organow
pozdrowionka :p milego weekendu