04.07.10

Trema

Posted in Music and me at 11:29 autor agnieska

Wiem, że mam tremę w występach solo przez ludźmi. Zadziwiające jednak, że nie przed wszystkimi. Zastanawiałam się ostatnio czy mogę to kontrolować. Czy można kontrolować emocje? Otóż jak najbardziej, tylko wymaga to dla niektórych parę miesięcy a nawet paru lat ćwiczeń nad sobą.

Wczoraj z powodu stresu zapomniałam o koncentracji i straciłam twarz przed osobą, która jest jednym z moich wzorców w życiu. Dlaczego tak musiało się stać? Zapewne nie tylko z powodu braku mojego myślenia, ale nastawienia, że są z nami też te inne osoby. Osoby, którym nie ufam, które nie są dla mnie żadnym przykładem. Te osoby weszły mi do podświadomości i zamknęły na zewnętrzne bodźce powodując, że nie potrafiłam myśleć śpiewając. Wszystko psychika. Gdy śpiewam przy niej w zamkniętym pokoju adrenalina jest bardzo pozytywnym zastrzykiem siły. W obecności innych staje się moim wrogiem, niszczącym wszelką koncentrację. Podobnie przy nauczycielce potrafię się zmobilizować, inaczej byłoby gdyby była z nami obca osoba.
Moja trema powiązana jest z zaufaniem do osób, którym prezentuję mój śpiew. Teraz już wiem, że stresuję się, bo myślę nie o tym o czym powinnam. Zastanawiam się czy dobrze zaśpiewam, czy nie potknie mi się noga, zamiast skupić na muzykowaniu. Zależy mi bardziej na niezepsuciu utworu w stosunku do koleżanek i kolegów, żeby nie dać im satysfakcji mojej klęski. I to jest wielki błąd!

Robiąc coś w życiu powinniśmy skupiać się na wykonaniu czegoś jak najlepiej potrafimy, przede wszystkim dla siebie. Na dalszym planie są inni, którzy i tak dostaną to co najlepsze, skoro będziemy pewni swoich umiejętności. Także kolejność jest jak następuje: ja, inni. Nie na odwrót, bo możemy stracić sens wszystkiego. To jest z pozoru proste, bo wystarczy odciąć myśli od otoczenia i w gruncie rzeczy dać się ponieść emocjom a wszystko pójdzie jak z płatka. Pozytywne myślenie do potęgi. :)

Leave a Comment