01.09.10

Zwierzenia pewnego człowieka i nauczka

Posted in Uczelnia itp. :) at 14:12 autor agnieska

(sprzed dwóch lat)

Znalazłam pewną rzecz-zwierzenia z komunikatora z maja 2006.:

Tak na wstępie…..będzie bardziej z punktu widzenia takiego subiektywnego.
Dzień wczorajszy: młodzież stwierdza, że trzeba się już czegos zacząć uczyć na dzisiejsze kolokwium (dużo materiału)…więc poświęca bardzo dużo czasu wczoraj od 4rano na naukę, w między czasie,tj. między uczelnią a chórem …dokładnie ma ok 3 godzin….młodzież jest zadowolona bo wykorzystała te kilka godzin zadowalająco…nauczyła się większości,nie licząc jeszcze godzin porannych,…młodzież więc pomyślała, że może iść “w nagrodę” na chór i zostać nawet do końca…niestety na chórze przełamanie: pójdę chyba po pierwszej połowie(jak w meczu )do domu…i z ciężkim sercem młodzież wróciła do domu…
W domu uczyła się jeszcze do 23…tylko do tej, bo wymyśliła, że wstanie 3.30…wstała o 4( niektóra młodzież do tej pory nie śpi nie licząc drzemki 2godzinnej jakiś czas temu ̷ ;)

Wstala o 4,uczyła się do 7.20,,nie zdążyła nawet zjeść porządnego śniadania, półgłodna młodzież (po marnym jogurciku i herbatce zielonej—nienawidzi diet->młodzież) poszła na uczelnię…pierwsze zajęcia z planowania przestrzennego…młodzież myśli:jeszcze się pouczę na kolokwium, jak na złość: tak jak te zajęcia strasznie długo trwają, tak dziś ciągnęły się niemiłosiernie szybko na dodatek pan mgr uwziął się na młodzież bo niby gadała…niby skad? …do rzeczy: kolokwium trwa….(już po plan.przestrz,i czekaniu godzinnym,młodzież wchodzi po innej grupie:w tej godzince oczywiście się uczy…a nie wspomniałam, że młodzież wykorzystywała każdą chwilę na naukę, nawet gdy jechała autobusem czy tramwajem)…kol…trwa..jakaś młodzież miała gotowce, pani mgr sie zdenerwowała,,,zaczęła sprawdzać wszystkim kartki, młodzież pokazała że nic nie ma,,,nie miała też ściąg ani rzeczy tym podobnych.

Po kol.:kiedy wyniki? za pół godziny prosze do mnie przyjść…
Młodzież czeka..inna młodzież wchodzi zapytać i spisać…wychodzi z kartką,i mówi do mnie (no zagadka juz rozwiązana, bo młodzież=ja ;) ) nie wiem, ale dostałas 3 i pani mówi, że postawiła Tobie tą ocenę, bo podłożyłaś gotowca…no to ja sobie myślę: “jak to? podłożyłam gotowca i nawet o tym nie wiem?” :) żart, tak oczywiście nie pomyślałam, a natomiast: “co ona głupia czy co?” i powiedzialam do mojego kolegi, on zresztą to samo powiedział do mnie, że trzeba to wyjaśnić…Poszedł ze mną, na szczęście, bo był potrzebny w pewnym sensie

W pokoju: chcę się dowiedzieć o ocenę-mówię,
a ona: dobrze, proszę znaleźć,
Znalazłam i pokazuję jej….a ona: to jest gotowiec..! a ja: jak to?!?! pisałam sama (szok mnie opanowal i lekkie ale naprawdę lekkie rozbawienie, stosunek szoku do rozbaw.=99,9/0,1…więc można sobie wyobrazić…
Ona: nie wierzę pani, postawiłam 3, bo sądzę, że to got…i szuka w mojej pracy czegoś…pokazuje (ona):a co to?,…doczepiła się tego że robiłam odnośniki na pracy, bo brakło mi miejsca gdy po czasie coś dopisałam lub tego, że zostawiłam sobie miejsce na wypadek gdyby coś mi się przypomniało….
Scepycznie patrzy na tą kartkę..coś mruknęła pod nosem, że taką opinię sobie wyrobiła o pozostałych że gotowce itd. (co mnie to ochodzi??!!) ….ja już prawie nie wytrzymywalam (szok trwał…), kolega jeszcze zaświadczył, że uczyłam sie naprawdę i że to moja sprawa….a ona i co śmieszne zaczęła szukać czegokolwiek żeby nie móc mi postawić tej piątki, żeby co? uratować swój honor, głupia jędza (subektywność i sprawiedliwość) i szuka szuka a nagle znalazła…i pyta :co to? no to jej mowię (chodziło o to że były do opisania dwie metody, ja opisalam jedną bo nie doslyszałam a drugą mimo tego uwzględniłam, jednak napisałam mniej dokładnie, najważniejsze jednak rzeczy umieściłam o tej “niepotrzebnej”)…a ona z łaską,..no postawię pani tą 4…i na koniec wyszło mi 4,5…ha,śmieszne…(ironia) gdyby nie to, że by mnie osądziła o gotowca dostałabym pewnie 5, a w najgorszym przypadku 5-….a tak to liczyłam chociaż na 4,5 a ona 4…żeby nie wystawic mi 5…bo głupio jej było że się pomyliła, a poza tym stawiała za oceny 4,5 i 5 ….pięć na koniec….co za człowiek….nawet mnie nie przeprosila…!!!

Refleksje na koniec:
1.farsa
2.kto ma komu wierzyć?
3.gdzie uczciwość, sprawiedliwość?
4.Wnioski:
Nie staraj sie, nie pisz za dokładnie, bo i tak wszystko moze być uznane za fałsz, a najlepiej nie ucz się w ogóle!!!
A na zupełny koniec: jestem oburzona i zla!

Leave a Comment