11.16.08
Changes
Prawie cztery miesiące przerwy. W tym czasie zmieniłam swoje życie o 180 stopni. Przewróciłam-jak kubeł wody napełniony wodą-by napełnić go ponownie-inną. Nie będę pisać o moich odczuciach, jednak wiele się nauczyłam i zakodowałam w moim systemie myślenia.
Nastąpiły zmiany w sferze duchowej, fizycznej, otoczenia, postanowień, zasad, mentalności, a głównie sprecyzowanie spojrzenia na świat.
Nadal słyszę pytania: “Co Ciebie skłoniło…?”
I zawsze z uśmiechem odpowiadam: “Nie wiem, właściwie to mnie zaskoczyło i ot, tak nagle realizowałam pomysł.”
Najciekawsze i najlepsze jest to, że w końcu robię 99% spraw według swoich myśli-to główny cel mojej “podróży w poszukiwaniu celu”. Zabrzmiało poetycznie… Za mało poezji na świecie. A gdy jest -trudno ją zauważyć.
W każdym razie jest bardzo dobrze i jest/będzie co raz lepiej.
Z całego okresu (4months) wyciągnęłam następujące wnioski:
-Nie poddawaj się. Cokolwiek ktoś powiedział na niekorzyść Twoją, mówi to w wyniku swoich własnych przekonań, które mu/jej odpowiadają lub z zazdrości. Co oznacza, że Ty trzymasz się swoich reguł i ambicji; każdy zadowala się czymś innym.
-Życie to skomplikowane i zarazem przepiękne, o przeróżnych barwach, pudełko z niespodziankami, które czekają na to, by je odkryć i się nimi pobawić. Bierz wszystko na co masz ochotę…w szerokim znaczeniu
oczywiście z pewnymi regułami, których każda dorosła osoba (według swoich zasad) jest świadoma.
-Bądź wierny swoim przekonaniom. Zasady mogą się zmieniać, ale wewnętrzny instynkt pozostaje w głównej mierze taki sam. Będąc wiernym swojemu instynktowi jesteśmy szczęśliwi.
-Carpe diem. Korzystaj z życia we wszelaki, możliwy sposób…wykorzystuj każdą chwilę. Jak niektórzy się domyślają-jedna z głównych myśli, mott, z którymi nie rozstaję się prawie wcale. Carpe diem skłoniło mnie do zmian.
-Nie udawaj za wszelką cenę silnego człowieka. Jeśli potrzebujesz wytchnienia-odpocznij, porozmawiaj. Człowiek ni robot, ni kukła. Poddaj się rytmowi serca, potrzebie ducha.
-Wszystko dzieje się po naszej myśli, gdy szczerze tego zapragniemy.
-Szczęście budujemy my.
Dziękuję w szczególności:
Mamie, która zawsze mnie wspiera i jest moim wzorem do naśladowania.
Mshiri, za to, że jest (wszystko…nie będę się rozpisywać, bo powstałaby litania na kilkaset stron) i cierpliwość.
Ludwikc’owi, za wiele pomocnych rad i uwag oraz inne, świeże spojrzenie na różne sprawy.
Jarkowi, za wiarę we mnie i moje poczynania od samego początku oraz pomoc.
Paniom: Jasi, Basi, Michasi, że można z Wami najlepiej na świecie zrelaksować się przy kieliszeczku miodziku czy wiśnióweczki, lub bez, mając tylko bębny i ocean pomysłów.
Radkowi, że mamy podobne spojrzenie na wiele spraw.
Zajączkowi, za to, że rozumiemy się/jesteśmy jak dobrane małżeństwo.