05.24.08
Nasze anioły i demony
Jakiś czas temu przeczytałam w pewnej gazecie o typowych zachowaniach ludzkich różniących społeczeństwo od zwierząt. Uwydatniono jedną cechę, której źródeł sami naukowcy nie są w stanie znaleźć: bezinteresowna chęć pomocy.
Jest w nas coś “boskiego”, coś czego nikt nas nie uczył. Dla niektórych wyda się przesadą określenie dobrych dusz aniołami, ponieważ według wielu religijnych jednostek anioł to siła nadprzyrodzona etc… Z kolei jest grupa, której zdarza się wspominać cudze uczynki jako “anielskie”, jednak nigdy nie zastanawiali się dogłębnie nad znaczeniem słowa anioły. Według mojej teorii aniołem może być każdy człowiek, całe życie, od niemowlęcia, poprzez starców, przestępców, kończąc na niedołężnych, kleryków itp. Nie poszerzając tematu (przekroczyłam limit czasu w sieci
) przejdę do sedna.
Wierzę we wszystkie anioły. Widzę anioły i demony. Wystarczy jeden uważny wzrok na człowieka, przyjrzeć się jego wyrazowi twarzy, a przede wszystkim oczom. I w myśl zasady, której nie rozumiałam, póki nie wypróbowałam: “oczy są zwierciadłem duszy” kierować swoimi zachowaniami względem danej osoby w umiejętny sposób.
Przyczyną napisania tego wpisu jest jeden człowiek-obcy, którego wczoraj przelotnie poznałam. Nie wiem jak miał na imię, twarz chwilowo pamiętam, choć wiem, że być może zapomnę. Nie wiadomo poza tym czy kiedykolwiek jeszcze się spotkamy (podświadomie wiem, że się zobaczymy ponieważ chcę mu podziękować). Otóż zwyczajnie w świecie zainteresował się moją sprawą i bez pytania i próśb pomógł mi. Poczułam się dziwnie, bo rzadko ostatnimi czasy zdarza mi się pomoc ze strony obcych. Szukałam jednej osoby, którą on znał z widzenia jako student. Równie zadziwiający jest fakt, wręcz zaskakujący, że najpierw w myślach stwierdziłam (gdy jeszcze nie było mojego anioła): “nie ma profesora, niech przyjdzie; jak przyjdzie nie będę wiedziała jak wygląda, niech ktoś mi pomoże”. Co się stało? Przyszedł ten chłopak, ktory najpierw poinformował mnie gdzie profesor jest, a potem gdy rozeszliśmy się na chwilę wskazał mi tego pana dosłownie palcem :> Wcześniej jeszcze pomyślałam sobie: “mam mało czasu, muszę z tym panem szybko i konkretnie wszystko załatwić, bo idę na pociąg za godzinę”. Nie uwierzycie, jednak profesor ten widząc mnie i studentkę, która z nim pierwsza chciała porozmawiać wskazał na mnie palcem i powiedział: pani pierwsza.
Wierzę w dobro i niestety zło. Są dwie strony medalu. Od demonów odpędzam się jak od komarów
Są to ludzkie pasożyty, ludzie źli, mający zło w oczach, odpychający swoją złą aurą. Tacy ludzie zabierają nam siły, powodują zły stan psychiczny i nawet fizyczny! Trzeba tylko umiejętnie rozpoznać. Każdy posiada od urodzenia anioły i demony, można jednak z tym walczyć i otaczać się tylko aniołami, co często sprawia nam trudność, jednak efekty są bardzo pomocne naszej psychice i czynią z nas szczęśliwych ludzi.
ecce said,
czerwiec 22, 2008 at 19:00
Mnóstwo aniołów na tym świecie