04.17.08
Poranek i pociąg
Jak zwykle i dziś wstałam, wyśmiała mnie moja krew(czytaj: siostra) z mojego wyglądu zewnętrznego^^ i pomyślałam. Niektórym z Was wydaje się to takie oczywiste-myśleć. Rozumieć można przez to o wiele więcej, a pomyślałam nad dwiema najważniejszymi dla mnie aktualnie sprawami. O dziwo, jest jeszcze trzecia, ale do niej potrzeba póki co nauki i skupienia^^
Rankiem mózg pracuje najlepiej. Jeśli ktoś podobnie odczuwa powinien najbardziej skomplikowane myśli przekładać na wczesne godziny. W moim przypadku działa. Najwięcej robię, uczę się (zawsze tego samego dnia na dane zaliczenie^^) i układam plany. Niektóre dość dalekosiężne. Nieliczni wiedzą o tym, że ostatnio uczestniczę w “gorącym okresie” mojego życia. Zapewne każdy takowy posiada, tylko inne sfery nim określa. Ten mój “okres” przyrównam do pewnego zdarzenia.
(dość błahe,jednak pobudza wyobraźnię):
Wyobraźmy sobie pociąg. Jedzie cały czas ustalonymi ścieżkami. Proste, kręte tory, czasem przyspieszy, czasem zwolni, zmienia kierunki. Rzadko, ale zdarza mu się nieco “zachwiać”, jednak jedzie według określonego planu. Powiedzmy, że jest to pociąg w przeważającej mierze osobowy, choć zdarza mu się, gdy jest taka konieczność (gdy wymaga tego sytuacja), jak przez różdżkę, zmienić się w najnowocześniejszy ekspres^^
To jest mniej więcej aktualne* moje życie. *od początku liceum
Nagle z pomocą niewytłumaczalnej siły pociąg zmienia prawie kompletnie swoją postać. Przemalowują go w ognistą czerwieć, polepszają ‘przyspieszenie’ i zmienia się rozkład, plan jazdy. Pociąg nie może być ‘osobowym’, jest ‘pospiesznym’ a właściwie w przeważającej mierze ekspresem. Jedzie z szybkością światła do pewnego celu, nie do końca jasno określonego, jednak cel ten znajduje się przy jego wielkiej zmianie o wiele bliżej. Tory nie są zupełnie proste, trzeba poświęcić trochę czasu by ekspres funkcjonował ‘jak należy’. Przyzwyczajenie, rezygnacja z pewnych schematów.
To jest przyszłość.
A zmiana z jednego stanu na drugi? Jest naprawdę bardzo trudna. Niewielu przywiązuje wagę do pewnych zdarzeń, niektórzy mają zadziwiające mnie na każdym kroku priorytety.
Zupełnie abstrakcynie teraz^^:
Przemalować pociąg można bardzo szybko. Jednak gdy zmieni mu się ‘koła’ trzeba również zmienić tory (powiedzmy, że społeczność wymyśliła pociągi nowej generacji, których jeszcze nigdzie nie ma). A do zmiany potrzeba siły psychicznej, czasem bezwzględności w pewnym sensie, żeby móc dążyć do zmiany. Są sentymenty do pociągu osobowego, jednak ‘mądra siła’(intuicja) podpowiada codziennie: idź dalej, już czas.
Najlepsze jest to, że moje ototczenie to 99% to (bez urazy) pociągi osobowe, często też przyspieszone. Otoczenie mnie nieco wciągnęło w ten wir, tylko na szczęście nie na tyle by nie móc się ‘uwolnić’. Jest trudno, początki zazwyczaj są trudniejsze, ale potem za to jaka satysfakcja i jaka przyszłość!^^
***
Właśnie wybiegam tradycyjnie na autobus, jak wrócę dziś to dokładnie wytłumaczę co miałam na myśli pisząc o celu, ponieważ jest to szersza myśl, której teraz nie zdążę rozwinąć. Dokończenie niebawem!