04.11.08
Radość tkwi w szczegółach
Chwytaj dzień, korzystaj z każdej chwili pełną piersią-hasła te krążą po świecie nieustannie, a mimo to wielu z nas nadal nie rozumie jak to ma się do rzeczywistości. Są książki, artykuły w sklepach czy w sieci, w których propaguje się życie pełne szczęścia, tak jak gdyby niektórzy byli na tyle nie sprawni by nie mogli dojść do tego własnymi siłami (umysłu). Zdarza się, nawet dość często, że powyższe wypowiedzi pomagają w istocie danym osobom przeżyć każdy dzień inaczej. Sama natomiast myślę, że na nic zdadzą się artykuły, książki jeśli sami nie poznamy i zauważymy tego co dla nas jest ważne. Niektórzy do prostych prawd dochodzą wcześniej, inni mają lekkie problemy i albo później zdają sobie sprawę z pewnych zasad reguł szczęśliwego życia lub wcale się tym nie zajmują i odpowiada im dotychczasowe życie pełne pesymizmu.
Coś myślę, że należę do szczęśliwej opóźnionej grupy… Lepiej późno niż wcale^^
…czyli sprawa odnalezienia osobistego szczęścia, drugi aspekt to szukanie szczęścia w każdym ‘elemencie’ życia. Rozumieć należy przez to:
spróbujmy widzieć radość w każdym drobiazgu naszej egzystencji.
W ostatnio przeczytanej książce Krzysztofa Czarnoty znalazłam przytoczony tamże cytat Alberta Einsteina:
Są tylko dwa sposoby na życie.Jeden to życie tak, jakby nic nie było cudem. Drugi to życie tak,jakby wszystko było cudem.Coś w tym jest…
A teraz zabieram się za przesadzanie kwiatków (nie długo też będę sadzić jodły i buk), podrinkuję, zacznę projekt z oczyszczania gazów i stworzę ciasto z jabłkami i cynamonem. Już czuję unoszący się zapach^^ To jest szczęście.
Życzę wszystkim równie radosnego podejścia!
