03.27.08
Posted in Ludzie at 17:06 autor agnieska
Tytuł jest zupełnie naumyślnie napisany. Real to wstrętna marka. Niewielu zdaje sobie sprawę, że sieć tych sklepów jest typowym przykładem jak nie powinno traktować się klientów!!! Mówią, że do trzech razy sztuka i doczekali się. Nie pozostawię tego bez komentarza, bez skarg na kierowników tu w Częstochowie. O ile starczy mi czasu, tak poświęcę czas by definitywnie zwrócić im uwagę na brak kompetencji, nie miłą obsługę wyskakującą z pretensjami. Oto kilka przykładów moich doświadczeń z tym sklepem. Read the rest of this entry »
Permalink
03.24.08
Posted in inne at 20:53 autor agnieska
W tym roku było (i nadal jest, bo mamy jeszcze parę planów) wyjątkowo miło w Wielkanoc. Spotkania w zwariowanym gronie. Marcinowi-naszej prywatnej wypożyczalni instrumentów muzycznych-nie wybaczę zabrania w podstępny sposób dwóch ‘jamba’ po liturgii. A mieliśmy wymyślić nowe rytmy!
Jasiu wyrósł, ho, ho, dredy-nowy look, jego solo nie zapomnimy do końca życia. Chwileczkę, była też niebieska rękawiczka dla bezdomnych ^^
Trzeci dzień ‘gaszę pragnienie’. Czasem czuję się jak zawodowy alkoholik, jednak cóż począć? Jak zapraszają to idę ^^ Podstępne cipufy chciały mnie upić z Adasiem wczoraj. Zemsta nadejdzie! A poza tym mam już plany na wakacje, najpierw praca, potem góry-występy i atrakcje mniej lub bardziej zabawne typu: potańcówki z panami puszczającymi b* hahaha. Może uda się jeszcze przedtem do Karpacza wyskoczyć, chętni?:p
Tymczasem wesołych świąt jeszcze życzę, oby w przyszłym roku pierwszy dzień wiosny był mniej biały.
Na marginesie: nauczyłam się wiersza Shakespeare‘a- When love speaks, Sonnet 130.
Permalink
03.22.08
Posted in Melancholia at 00:38 autor agnieska
Czasem pierwszego dnia wiosny pada pierwszy śnieg… czasem ranimy kogoś o tym nie wiedząc lub nie zdając sobie sprawy z naszych zachowań. Gdyby wszystko było takie proste, życie byłoby mniej stresujące i bardziej nudne. A ile bym dała za spokój. Móc nie martwić się, siedzieć w ogrodzie i rozmyślać o kolorach trawy, kwiatów, drzew, ptaszków, chmur, ziemi, i całego świata i współgrającej ze sobą radośnie, we wszystkich elementach, harmonii.
Nadchodzą zmiany…
Permalink
03.16.08
Posted in Melancholia at 11:19 autor agnieska
I przyszły dni, gdzie wydaje mi się, że każdy aspekt mojego życia posiada wady, które dają się we znaki ostatnio dość intensywnie. Załóżmy, że dla każdego ważne są wartości, “składniki” typu: rodzina, zdrowie, przyjaciele, nauka, praca, samorozwój (coraz rzadziej), hobby i inne (kolejność ta nie jest systemem moich wartości, jest przypadkowa).
Read the rest of this entry »
Permalink
03.15.08
Posted in inne at 00:48 autor agnieska
Człowieku strzeż się od dobrej woli, dawania rad, gdy Ciebie o to nie proszą! Kolejny raz ten sam błąd, trzeba trzymać język za zębami. Może się palić, walić, jednak Ty człowieku nie możesz odezwać się słówkiem. Pamiętaj, ludzie mają swoją prywatność, swoje prywatne bagno i lubią w nim topić smutki, siebie. Świat, jaki próbujesz im pokazać na siłę, jest najgorszy ze wszystkich. Także, nigdy nie udzielaj dobrych rad, jeśli nie jesteś o to poproszony.
Read the rest of this entry »
Permalink
03.10.08
Posted in Melancholia at 01:11 autor agnieska
Coelho
O dziwo, czas, który goi rany, pokazał też, że w życiu można kochać więcej niż jedną osobę. Czy to nie oczywiste, że kocha się więcej niż jedną osobę na świecie? Bywa, że jednych darzy się wiekszym lub mniejszym uczuciem. Wszystko zależy od charakteru znajomości, człowieka.
Doszłyśmy do wielu, mądrych wniosków. Dobrze, że mamy podobne spojrzenie na świat. Poruszane tematy przewijają się w żywej formie każdego dnia przez całe nasze życie. Warto uświadomić sobie parę spraw i najzwyczajniej w świecie porozmawiać.
Mimo spokoju wewnętrznego nadal twierdzę, że życie jest brutalne, szczególnie dla tych którym szczerze zależy na efektach pracy czy nauki. Igramy z losem, czasem zwyciężamy, często przegrywamy. Wystarczy jednak ufać ślepo intuicji.
Permalink
03.04.08
Posted in Uczelnia itp. :) at 17:18 autor agnieska
Po wczorajszym wykładzie: Gospodarka osadowa w oczyszczalniach pan rektor opowiedział Witz:
Pewnego dnia dwóch pracowników miało za zadanie sprawdzić działanie szamba. Coś się zatkało i nie było przepływu. Majster z papierosem w ręku siedzi na brzegu, po chwili skacze, nurkuje. Za chwilę wypływa (koło ucha coś mu sterczy dziwnego) na powierzchnię i mówi do drugiego: Franek, siedemnastka! Znowu nurkuje, wypływa (tym razem zwisa mu i z drugiego ucha coś obślizgłego) i krzyczy: osiemnastka. Nie ma go długo,wraca i mówi: Franek, dziewiętnastka! Kolejny raz nurkuje. Po chwili poziom szamba się obniża. Majster wypływa na powierzchnię, siada na brzegu, wyciąga papierosa i mówi: Franek, pamiętaj. Jak się nie będziesz uczył to będziesz klucze podawał.
Permalink