01.01.08

Oczy SĄ zwierciadłem duszy

Posted in Ludzie at 19:37 autor agnieska

     Niektórzy inaczej mówią: w oczach jest zapisany cały charakter. Wiele w tym stwierdzeniu prawdy, choć niedokładne obserwacje mogą zmylić. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak łatwo kogoś rozszyfrować po spojrzeniu, uśmiechu, mowie ciała, ile cech można wyczytać z twarzy osoby świeżo poznanej. Rozważaniami tymi zmierzam do pewnch wniosków.
     Mając wielu znajomych robimy czasem “segregację” tych z którymi czujemy się bardzo dobrze oraz takich których obecność przyprawia nas o nieprzyjemne dreszcze. Często są osoby nam obojętne, teoretycznie bez negatywnego wpływu na naszą osobowość. Osoby “obojętne” nam nie do końca nie mają żadnego wpływu na nasze życie. Coraz częściej takie osoby przechodzą ze stanu obojętności w stan “pasożyta”. Trzeba być wtedy szczególnie czujnym by nie wpaść w ich pułapkę. Ogólnie śmieszy mnie społeczeństwo, tj. jej jednostki. Z chwili na chwilę stajemy się nagle przyjaciółmi osób które do tej pory traktowały nas jak “zarazę”. Na szczęście nie uległam ogólnie przyjętej obłudzie panującej w moim otoczeniu. Z przyjaźnią jest bowiem jak z drzewem, które najpierw trzeba zasadzić (lub przypadkowo ktoś zasadzi). Kolejny etap bardzo długi to przyzwyczajenie do nowej ziemi, wypuszczanie korzeni a dalej rozrastanie się najpierw małego drzewka, pózniej coraz większego drzewa. Takie pawdziwe drzewo które od swojego początku “zasiało się” w zgodzie z otoczeniem z przypadku czy bez jest prawie nie do zniszczenia. Oczywiście prawie, bo może zdarzyć się, że burza, trzęsienie ziemi czy leśnicy zniszczą drzewo które tyle lat zapuszczało korzenie i rozrastało się.
     Jak się mają tytułowe oczy do rozważań? Patrząc na przyjaciela widzimy to nasze drzewo. Jak to rozumieć? Prawdziwego przyjaciela nigdy nie pomylimy z kimś obcym. Jedno spojrzenie w oczy drugiej osoby powie nam od razu czy to jest ta osoba, której można zaufać, która zupełnie szczerze bez Hintergedanken życzy nam szczęśliwego życia. Zatem pamiętajmy: przyjaciela trudno pomylić z kimś obcym. Gorzej jest z osobami które nam obojętne próbują przekonać nas o ich prawdziwej przyjaźni do nas. Załóżmy że osoba X bardzo chce się ze mną zaprzyjaźnić. Jest to osoba którą widuję dosyć często bo mamy wspólne zainteresowania. Ona jest bardzo miła dla mnie i twierdzi, że jestem bardzo “kochana, cudowna, wspaniała” itd..tak zwane głupoty. Nie myślcie że nie szanuję czyichś uczuć, ale taka osoba mnie lekko denerwuje, właściwie ta szczególna osoba.
     Czasem zdaję mi się, że jestem ponad to wszysko, iż widzę wiele ukrytych uczuć. Pewne osoby myślą, że są tak cwane iż inni tego nie zauważą. Powracając do tego mojego “serdecznego” przyjaciela. Otóż zauważyłam pewną sztuczność w jej oczach i ukrytą przebiegłość. Wyczytałam w jej oczach: Ty jesteś bardzo miła i naiwna, łatwo Tobą pomanipulować, jak się z Tobą bardziej zaprzyjaźnię będę mogła mieć kontrolę nad Tobą byś czasem nie poderwała mi chłopaka, a poza tym jesteś bardzo sympatyczna i będzie mi wesoło przy Tobie. Pomyślicie pewnie, że puściłam wodze fantazji, jednak to “widzę”. Nigdy nie byłam nie miła do danej osoby, jednak trzymam ją na dystans, bo słowa: jesteś wspaniała, moja kochana nie docierają do mnie z takim skutkiem z jakim oczekuje tego ta osoba, a poza tym nie czuję tu tzw. blues’a ;) Poza tym są to osoby nieszczere w gruncie rzeczy ( nie umniejszając niektórym). Widzę często pewną sztuczność, a fałszywe towarzystwo mnie nie “kręci”, tym samym pewien rodzaj przesady też mnie nie pociąga. Dziwne, że dajmy na to mama co chwilę mi nie mówi jaka jestem cudowna a znamy się wiele lat. Dziwne, że obcy potrafią nagle znaleźć w nas tyle pozytywnych cech, że jesteśmy cudowni, wspaniali, najlepsi na świecie. Drażni mnie ten styl rozmowy. Przyjaźń rozwija się długo, czasem krócej bo są odpowiednie warunki, jednak na pewno nie jest to zażyłość z dnia na dzień, tzw.przyjaźń karmiona słowami.
     Oczywiście bardzo nam pochlebia gdy ktoś nas “wielbi”, jednak nie dajmy się zwieźć a wielbić to (z całym szacunkiem) mnie może moja druga połówka. Będziemy się zatem wielbić nawzajem, jeśli akurat na siebie trafimy i będziemy mieć podobne poglądy :) Ta “sztuczna” przyjaźń to chyba ma też wiele wspólnego z naszymi charakterami, stylem bycia. Jedni traktują przyjaźń, miłość lekko inni z kolei mają bardziej poważne podejście. To jednak już inny temat. Tak samo jedni są bardziej otwarci drudzy mniej i to też jest powodem naszych różnych wyobrażeń o innych i nas samych.
     Aby dotrzeć do sedna… cieszę się, że można na świecie poznać naprawdę dobrych ludzi, którzy nam dobrze życzą. I cieszy mnie fakt, iż nikt nas nie zmusza do utrzymywania zażyłych stosunków z osobami których nie lubimy. Najciekawsze jest to, że uczymy się również rozróżniać. Wystarczy spojrzec w oczy i wiemy kogo będziemy pamiętać bardzo długo, kto znajdzie sobie szczególne miejsce w naszym sercu, tzw. loża dla V.I.P’ów - przyjaciół ;)

Leave a Comment