09.26.07
Utwór
Znowu cały dzień zawzięcie pisałam w/na/pod pięciolinią. Trzeba to powtórzyć…, bo nie rozpisane do końca, ale mniej więcej (więcej niż mniej) jestem zadowolona z efektu końcowego! Dobry sposób na ćwiczenie pamięci, słuchu, wyczucia harmonii, poczucia rytmu, matemtyki oraz wyobraźni. Jedyną malutką wadą tego typu rozrywek jest zmęczenie oczu i kręgosłupa. Strzeżcie się monitorów!
Idę spać, znowu mam dwa bardzo ważne postanowienia. Internet będzie odpowiednim miejscem na publikację tych myśli (mam nadzieję, że poskutkuję uzewnętrznianie się
). A więc: koniec z cukrem, solą, pieprzem, ostrą papryką, chrzanem, keczupem i innymi przyprawami tego typu, BEZWZGLĘDNY koniec z tym obrzydliwymi monitorami, ekranami wszelkiego rodzaju (no, może laptopik choć one hour dziennie) !!! Aha, żegnam Ty moja ukochana czekolado, będę tęsknić. I tym optymistycznym akcentem zakończę wspaniały wpis będący wstępem do nowego życia.
Marisska said,
wrzesień 26, 2007 at 10:10
heheh
własnie słyszę jak wstałaś Mischko :] nowy dzień juz sie zaczął..ciekawe ile wytrzymasz przy tym nowym (nowym?hmm..) postanowieniu
nie chce być złośliwa-przepraszam jeśli to tak odebrałaś..ale ‘my’ wiemy o co chodzi .

Powodzenia Ci życzę! :))ajm wit ju.
Myślę jednak,że nawet gdy bywa ciężko z tymi naszymi postanowieniami..dobrze jest sie czasem napędzić, dodać sobie wiary, sprawdzić psychiczną wytrzymałość..nawet jeśli to trwa tylko pare dni albo jeden
Aa co do tajemniczego utworu,który rozpisywałaś wczoraj caaały dzień(kłaniam sie nisko
/gdy ja błądziłam ścieżkami naszego uroczego miasta
ekhem-utwór jest świetny, naprawde trudny do ’skopiowania’ i już sie nie doczekam gdy będziemy go wykonywać ‘life’
agnieska said,
wrzesień 26, 2007 at 11:05
Właśnie mam swoje ‘five minutes’. Odjąć od 60, pozostaje 55… Czas leci, zmiana taktyki jest często potrzebna. Biorę więc Zbrodnię i karę i czytam, a TV z bólem serca ze względu na O.C ominęłam! A tak poza tym, myślałam że ‘bardziej’ wierzysz ze mnie
Pozdrawiam
Marisska said,
wrzesień 26, 2007 at 12:55
ojj..tak może faktycznie byłam ciut złośliwa
hieh..ale powiem Ci,że dzięki twoim nowym postanowieniom odnośnie TV(z wyjatkiem O.C!!-własnie obejrzałysmy 2/3odcinki pod rząd
),odnośnie komputera..mhm.. teraz mam go więcej dla siebie
i w końcu ktoś bardziej intensywnie wczuje sie w doprowadzanie domu do niejakiego porządku..tzn.zmywanie naczyń..itp..itd..bo.. skoro nie ma już starych nałogów: TV i piptopik
to ma sie czas na inne rzeczy odwracające uwagę od niedobrych uzależnień
-własnie sie wypowiedziała maniaczka komp-TiVa :/eh pozdrawiam również
agnieska said,
wrzesień 26, 2007 at 15:17
Ja nie pisałam o żadnej złośliwości. Znamy się przecież nie od dziś
Mam właśnie kolejne pięć minut i się trzymam! A ponieważ niebawem wychodzę to nie będzie mozliwości pstrykania, klikania czy jak tam zwał. A o sprzątaniu to wypraszam sobie
Mus to mus, jak na razie spróbuję to coś co trzy tygodnie temu wyniosłam wnieść z powrotem do mojego ‘królestwa’.