08.23.07
Bis bald ! :)
Ciężko było, ale…
naładowałam akumulatory, oglądałam wystawę pastelistów, mamuniu malujesz najładniej :*
Do zobaczenia Częstochowo, pojutrze wyruszam w świat. Na dole Everything Michael’a Buble, Somewhere over the rainbow- Norah Jones,
a ja jestem spokojna, bo wyjeżdżam,
wrócę do SIEBIE w podwójnym tego słowa znaczeniu,
wrócę do drugiego domu, do tej małej chłodnej klatki schodowej,
do MOJEJ ulicy,
MOJEGO przedszkola kryjącego się już za wysokimi drzewami i choinkami,
do tego zakrętu z którego lubiłam zjeżdżać na rowerze,
aż wreszcie do MOJEGO ukochanego Renu który jest tak blisko a towarzyszył MI przez dwanaście lat na dobre i na złe.
Wracam do tęczy, którą widzę z balkonu nad szklarniami,
do PIĘKNEGO starego miasta,
MOJEJ ulubionej wieży telewizyjnej,
życia towarzyskiego nocą…
Tymczasem życzę Wam również udanych wakacji.
*
Smutno jakoś…
*
Oto jeden z moich najbardziej ulubionych fragmentów literatury, do których warto wrócić by zrozumieć.
Dla Marissy, za Twoją cierpliwość,
dla Gosi, za to że śpiewasz mi do ucha ![]()
dla Lenki, byś zrealizowała wszystkie marzenia,
dla lc, za pomocną dłoń i radość,
a przede wszystkim dla Ciebie mshiri, za to że jesteś :*
Hymn o miłości
“Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką możliwą wiarę,
tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość.”1 Kor 13,1-13
*
A co powiedział Albert Einstein?
“Najpiękniejsze co jest na świecie, to pogodne oblicze.”
Marisska said,
sierpień 24, 2007 at 11:36
..i ja również jutro powracam do ’siebie’
do starych widoków,do szumu nieśmiertlenej rzeki..do starego ‘Pusinowego’ drzewka
eh..do małego pokoiku,który zawsze był pełen najrozmaitszych zabawek,pluszaków(które wysypują sie z szafy) i innych dziecięcych ‘głupotek’ których się po prostu wyrzucić nie da ze względu na ich cenność :] ;P Nie wiem czemu ale mną- tak jak Mischką zresztą
również wstrząsa jakiś nieopisany sentyment,lekki niepokój za każdym razem gdy już widać obrzeża miasta..później dzielnicę..piekarnię..wspomnianą szklarnię.. gdy czuć zapach starych wykładzin mieszkania
Jutro ‘wracamy’.. jedziemy w kolejną podróż do przeszłości, do lat dziecięcych 
za Twój upór i szalony charakter (jakże do mojego często podobny)
>>sistars 4va
Ja również dziękuję Mischko..
Agnieska said,
sierpień 24, 2007 at 22:21
Witam sistrę
W ramach tłumaczenia: Mischa to Agnieska, a czemu? Ma to związek z pewnym serialem, który mamy zamiar kupić na dvd 
Dobranoc
Tipp: muzyka jest dość ciekawa, np. ”Hide and seek”, “Speeding cars” oraz “Hallelujah” Imogen Heap; “Hallelujah” Jeff Buckley