08.16.07
irgendwie, irgendwo
Straciłam natchnienie. Nie chce mi się siedzieć przy tym komputerze. I dobrze, grzechem byłoby siedzieć w czterech ścianach gdy na dworze słonecznie, wprost pięknie.
Myśli nie opuszczają nawet na krok, a jednak coś się zmieniło. Wszystko zawdzięczam kilkudniowej przerwie od wszystkiego. Powtarzane słowa i wiele prawdy. Byłam sama. Sama w wielkim domu…choć nie całkiem sama, bo większość czasu spędzałam u babci
Mimo to nie było nikogo. Tylko ja, moje koty i przyroda oraz ten długo oczekiwany spokój. Potrzebowałam tej ciszy. Miałam czas by uspokoić się, zrozumieć…
Dziękuję :*
***
Przeczytałam szóstą część HP, dziękuję że mi Pożyczyłaś. W kilku momentach nie mogłam nadziwić się jak ktoś w tak umiejętny sposób potrafi zawładnąć psychiką czytelnika. Niewiarygodne, i smutne. Jak pani mogła? Mam do pani wielki żal
Helena said,
sierpień 17, 2007 at 18:38
Taki spokój jest nam od czasu do czasu potrzebny.
Ja w te wakacje odizolowałam się trochę od świata, przez co wielu rzeczy nauczyłam się, zrozumiałam.
Zapraszam do siebie i pozdrawiam :*
agnieska said,
sierpień 18, 2007 at 16:14
Dziękuję za słowa :*