06.28.07
Asertywność
Tak, kto nie zna tego określenia. Bynajmniej wszyscy, a nie wszyscy do końca znają jego znaczenie(przyznaję, w tym ja do czasu)
W wikipedii napisane jest:
Asertywność to w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nie naruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych.Jest to umiejętność nabyta… (całość artykułu tu )
Innymi słowy dość zgrabna formuła bycia asertwynym. Nie dość, że wytłumaczono nam co znaczy ten “cały byt”, to kilka rad przy okazji. Nicht schlecht…
Cóż, gdyby wszystko było takie proste, tak jak słynne powiedzenie:”mówisz, masz”, tak tu:”czytasz, zmeniasz się”… W rzeczywistości jest jednak inaczej. Zanim przeanalizuję parę punktów “słownika” spojrzę na to bardziej subiektywnie.
Do niedawna uważałam się za osobę… no właśnie jaką? Najbliższe otoczenie twierdzi, że niezdecydowana jestem, z drugiej strony co chwilę słyszę jak to wszystko mam poukładane, wszystko wiem, wszystko na czas choćby góry się waliły (w istocie, nawet gdy nie ma czasu, jest czas
). Sama mogę stwierdzić, że zależy co bierzemy pod uwagę. Każdy posiada mocne i słabe strony charakteru i różne sytuacje, działalność, którą się zajmuje itd..wpływają na to kim jest., jak się zachowuje. Nie mogę jednoznacznie stwierdzić że jestem asertywna (nigdy tak nie twierdziłam). Koleżanka często mi mówi: “bądź asertywna, naucz się mówić nie”.
Dobrze, myliłam a raczej mylnie łączyłam ze sobą dwie ludzkie cechy: asertywność i skrupulatność. Wydawało mi się, że chcąc nie chcąc człowiek skrupulatny może być automatycznie asertywny. Naprawdę nie wiem czemu tak myślałam. Po części może dlatego, że ktoś kto “wszystko robi na czas, perfekcyjnie” musi miec już w genach tą siłę przebicia, (dumę?) by stać go było na powiedzenie głupiego “nie”. Okazuje się że nie
Nie zagłębiając się dalej w różne filozofie (a pisać można dużo na ten temat) przejdę do artykułu, który (mimo, że juz nieraz go czytałam) zainteresował mnie dziś bardziej niż zwykle ze względu na pewne postanowienia “noworoczne”(trochę przestarzałe, ale jak to mówią:lepiej późno niż wcale
).Przy okazji zabawię się w swojego rodzaju test( “rachunek charakteru” )
Asertywność to:
umiejętność wyrażania opinii, krytyki, potrzeb, życzeń, poczucia winy
Umiem
umiejętność odmawiania w sposób nieuległy i nieraniący innych
Tu pojawia się problem, bardzo duży problem. Nie pamiętam kiedy odmawiałam ostatnio, a co dopiero w sposób nieuległy.
umiejętność przyjmowania krytyki, ocen i pochwał
Co do krytyki to… nie będę się zagłębiać…ale reasumując: nie znam takiego słowa, nie przyjmuje do wiadomości, kiedyś pewnie sprawdzę w słowniku wyrazów obcych
( … ) świadomość siebie (wad, zalet, opinii),
Jestem.
( … ) stanowczość.
Wydaje mi się, że jestem.
Osoba asertywna ma jasno określony cel i potrafi kontrolować własne emocje, nie poddaje się zbyt łatwo manipulacjom i naciskom emocjonalnym innych osób.
Poddaję się bez walki…
Asertywność nie oznacza ignorowania emocji i dążeń innych ludzi, lecz raczej zdolność do realizacji założonych celów mimo negatywnych nacisków otoczenia,
Właśnie, tyle że wielu jest takich którzy tej zdolności nie posiadają. Negatywny nacisk bywa za wielką przeszkodą.
Praktyczna asertywność jest niczym innym jak uczeniem innych ludzi jak mają Cię traktować ponieważ wychodzi z założenia, że inni ludzie nie wiedzą i nie będą wiedzieć co myślisz i czujesz kiedy nie dowiedzą się tego od Ciebie. Tak rozumiana asertywność zakłada, że kiedy ukrywasz swoje emocje wprowadzasz innych w błąd lub skazujesz na domysły.
I znowu złote reguły, które wprowadzane w życie mogą mieć przeróżne skutki. Zastanówmy się jak jest w praktyce. Ile osób z przykładowych dziesięciu mówi otwarcie o tym jak “chce być traktowany” przez innych? Dwie, może trzy osoby (jest to moja opinia, na podstawie środowiska w którym przebywam, gdzie indziej pewnie jest inaczej).
Co do (nie)ukrywanych emocji. Osobiście wypróbowałam dwie opcje. Ukrywając emocje, rzeczywiście- ludzie nie wiedzą co myślisz, jakie masz konkretne zdanie na ten czy inny temat, uważany jesteś za osobę za bardzo myślącą, inną (nie możesz tak się zachowywać). Nie ukrywając emocji- ludzie wiedzą więcej, z czasem jednak “męczą się” tym co masz do powiedzenia(ogólnie ludzie to wg mnie “dziwne zjawisko” (wspominałam już o tym) ), zniechęcają się do Ciebie, nie lubią ludzi zdecydowanych, pewnych siebie, wygadanych…
Zaraz, zaraz… czy to nie świadczy o jakichś ukrytych kompleksach? Oczywiście mam na myśli “publikę”, otoczenie, które obserwuje daną osobę. Widząc, słysząc bowiem osobą przebojową wielu zazdrości jej tej odwagi bycia sobą, mówienia jasno o swoich potrzebach, żalach itp.
Reasumując, zależy w jakim środowisku się obracamy, a stosując się czy do zasady ukrywania uczuć czy nie - zawsze będzie źle
I teraz tadaaa, kilka rad (ależ nie, nie ma w tym ironii…):
Jeżeli chcesz zachowywać się asertywnie:
Używaj otwarcie słów TAK i NIE.
Nie przepraszaj jeśli nie zawiniłeś.
Nie usprawiedliwiaj się, ani nie tłumacz nadmiernie, natomiast wyjaśniaj powody swojego postępowania, jeżeli chcesz być dobrze zrozumiany. Staram się wciąż…
( … )
Gdy jesteś atakowany - broń się. Nie pozwalaj na naruszanie Twojej godności osobistej. Nie zgadzaj się na to, aby ktoś Cię traktował w sposób raniący Twoje uczucia. ( … ).
Staraj się nie kłamać - masz prawo być sobą, nie wstydź się siebie, nawet jeśli popełniasz błędy.
Złoty środek. Święta racja. Nie wszystkich stać jednak na prawdę :/
Mów jasno i wprost, o co Ci chodzi.
Kolejny punkt, który nie wszystkim łatwo spełnić. Wydaję się że “żaluzje” wystarczą,,, niestety czasem trzeba “tupnąć nogą” by ktoś zrozumiał…
( … )Mów, że nie wiesz, gdy czegoś nie wiesz; mów, że nie chcesz o czymś mówić, jeśli nie chcesz o tym mówić.
Kolejna piękna zasada, którą polecam bardzo mocno. W ten sposób mamy “czyste konto”. Ile razy byłam obserwatorką różnych śmiesznych poczynań tej czy innej osoby i jej niemocy wyplątania się z labiryntu małych kłamstewek…
Wyrażaj otwarcie swoje oczekiwania, a jeżeli ktoś traktuje Cię nieodpowiednio - powiedz mu o tym oraz wskaż jak chcesz być na przyszłość traktowany.
Jestem asertywna czy nie? Raczej wyszłam na zero. A jak jest z Wami?