06.03.07
Ludzie
Witaj melancholio. To już prawie jak tradycja, że gościsz w moim mózgu
Zadziwiający są ludzie. Ich zachowania, działanie, reakcje na różne sytuacje, mnogość punktów widzenia i zasad/ teorii. Jedną z moich “usterek-gorszego oprogramowania” jest cecha: “chcę aby wszystko było jak najlepiej, by ludzie byli zadowoleni “. Tyle razy się poparzyłam na próbowaniu aby wszystko było super, idealnie, wspaniale, itd. Zawsze są dwa skutki, rozwiązania takiego działania/chęci: 1] albo powstrzymuję się(bo nie mam siły w danym momencie/oszczędzam się) w “polepszaniu świata” i wtedy nie ma tych pożądanych efektów,tzn. nie wszyscy są zadowoleni:”jak to Aga, ta która wszytsko robi na czas, a teraz nie było jej nawet stać na przyniesienie notatek gdy ją o to prosiliśmy”, lub inne typu: “czemu taka dziwna…? milcząca?”, osoby które zawsze czegoś ode mnie chcą nie dostały wiele i obrażone juz do końca świata; kłótnia ze “znajomym”, nieporozumienie z przyjaciółką. Wszystko naraz i dziwne, że do MNIE kierowane są największe pretensje, bo chciałam zrobić sobie przerwę od nich, od życia, od siebie. A gdy ONI na codzień zachowują się tak jak opisałam wyżej to jest wszystko w porządku. Wniosek: skłócona z otoczeniem,(ironia, sprzeczność) , miałam mieć więcej spokoju, jednak jest na odwrót. 2]albo jak to robię prawie zawsze pomagam IM z całych sił kosztem swojego zdrowia. Jestem szczęśliwa, choć nie mam czasu, jednak wpływa to na moje zdrowie fizyczne i psychiczne. PYTANIE: co robić? Najlepiej będzie pewnie wypośrodkować zachowanie. Najtrudniejszą sprawą będzie “wyleczyć” niektórych z pewnych przyzwyczajeń. …Skomplikowane. Nie można jednak funkcjonować przez 24 godziny na dobę! Tydzień ma 7 dni( i tak uważam że za mało o kolejne 7
Jednak pogodziłam się z tą myślą i musi mi to wystarczyć by być zadowoloną z wykorzystanego czasu nie tylko dla innych ale przede wszystkim dla siebie, by móc ze spokojną głową położyć się wieczorem do łózka i zasnąć.