05.22.07
…studenci…
Dziś brałam udział znowu w specyficznych (czytaj normalnych) sytuacjach na uczelni
Po zajęciach miałam zamiar skorzystać z wc, więc poszłam do mojej ulubionej, a tu kolejka! z płcią przeciwną co dziwne… koledzy z roku i z grupy. Wahałam się trochę-widziałam zapalone światło, więc nie chciałam wejść… Moi koledzy zauważyli to moje niezdecydowanie i tak skomentowali:
- Nie martw się, nie przestraszysz się…
(dzięki, tak jakbym miała się czego przestraszyć…dziwnie to zabrzmiało, co mieli na myśli? moje niezdecydowanie czy co innego??
)
Otworzyły się drzwi.
-To tylko Łukasz…
(znowu nie zrozumiałam zdania, czyżbym nie rozumiała polskiego? a może pochodzę z innej planety? albo po prostu płeć męska używa innego języka? Tak, to jest rozwiązanie)
***
Pod salą, wszyscy poddenerwowani czekają na zbliżające się kolokwium. Jednostki nudzą się i rozmawiają. Inni słuchają
-I co Agatko robiłaś wczoraj w nocy? Pewnie uczyłaś się?
-Nie uczyłam się, właśnie czytam to pierwszy raz.
-Spałaś?
-Nie.
-Grzeszyłaś?
-Nie
(w tym miejscu wiele osób wybuchło “gromkim” śmiechem) Dalsza część rozmowy:
-To co Ty robiłaś w nocy?!?!?
(nie było odpowiedzi i zakończyła się ta jakże fascynująca rozmowa, bo przyszła akurat pani dr).
***
Marta narysowała coś na angielskim. Poniżej rysunek. Drugi z kolei-aniołek, to mój, na szybko, między kolejnymi zdaniami na ochronie wód.