04.13.07

…studenci…doktorzy

Posted in Uczelnia itp. :) at 05:47 autor agnieska

Dziś utkwiły mi w pamięci dwie historyjki.

Pierwsza z nich:

Stałyśmy w sławetnym kserze. Dziewczyny namiętnie odbijały ode mnie notatki. Zaczęłam rozmawiać z jedną koleżanką o pogodzie i opalaniu oraz o solarium. Przy okazji wspomniałam, że ostatnio byłam. Wtedy Kasia zapytała:

- Chodzisz na solarium? Wiesz, że to niezdrowo? Ja kiedyś chodziłam, ale przestałam bo od tego skóra bardzo szybko się starzeje.

-Tak,czasem chodzę. A między innymi dlatego bo mamy koncert z chórem na początku maja (pół żartem pół serio to powiedziałam, bo nie wiedziałam co jej odpowiedzieć).

- A to taki wymóg?

Tym ostatnim zdaniem “powaliła” mnie na ziemię :)

***

Druga historia:

Dzisiaj mieliśmy takie “piękne” ćwiczenia pod tytułem: Systemy ochrony środowiska. Już kolejne ćwiczenia mówimy, piszemy, rysujemy o sposobach, urządzeniach i metodach do oczyszczania powietrza z zanieczyszczeń. Nadeszła kolej na metody katalityczne. Pani dyktuje: “Metoda katalitycznego utleniania i redukcji polega na przyspieszeniu reakcji chemicznej w obecności tzw. katalizatora…” Tu zatrzymała się na chwilę i zaczęła tłumaczyć:

- Bo wiecie państwo, katalizator to jest to coś w obecności czego reakcja zachodzi, ale nie bierze on udziału w tej reakcji. Podam państwu taki przyład, który zawsze przytaczam studentom. Otóż wyobraźmy sobie sytuację, że na ulicy stoi dwóch młodzieńców, a obok nich piękna dziewczyna. Tym katalizatorem jest dziewczyna. Oni nie rozmawiają ze sobą, tzn z tą dziewczyną, ale wierzcie mi, ich rozmowa w danym momencie staje się bardziej błyskotliwa, nie używają niecenzuralnych słów. A więc dziewczyna nie bierze udziału w konwersacji, jednak ma wpływ na to jak młodzieńcy się zachowują :)

Po takim tłumaczeniu wszyscy zrozumieli na czym polega udział katalizatora w przebiegu reakcji chemicznej :D

Leave a Comment